• Fallout New Vegas, Fallout 3, 2, 1, Fallout Online, Fallout MMO • Forum • Kody, cheats, poradniki, mody, patche, mapy, questy, dodatki pancerze, broń

Pełna wersja: Wieszanie się to sztuka:D (Uwaga! Bez cenzury więc tylko 18+)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Z cyklu. Historie o Mutku.

M - Mutek
O - Ogryzek

M: - Idę się powiesić.
O: - To nie zgodne z prawami gry. Jesteś główną postacią podtrzymując fabu...eeee...humor gry. Pomyśl co powiedzą fani?.
M: - Pierdolić grę, wieszam się i już. Mam dość tych pustkowi, gdzie się nie pojawię, to do mnie strzelają, albo wyzywają, albo straszą psem... Nawet dzieci mnie tu nie lubią, a kiedy takiego bachora próbuję odstrzelić, to ten krzyczy, że jest nieśmiertelny i wypina klatę...zawsze wtedy ze śmiechu nie mogę wytrzymać, nerw mi pęka i daruję bachorowi, a ten wyzywa dalej...ehhh dość tego ***** wieszam się.
O: - Nie zapomnij o zapasach. jak się powiesisz, to mogą się zmarnować, a szkoda by było.
M: - No tak masz rację...

Mutek pakuje na plecy worek, do którego wcześniej wrzucił 10 nuka-piw zakupionych okazjonalnie po 9 kapsli, u dziwnie zachowującego się handlarza(czytaj wystraszonego) i stalową linę po czym rusza w drogę, poszukać miejsca odpowiedniego do wieszania się, gdzie w spokoju będzie mógł dokonać żywota.

M: - Jak tak pakowałem te zapasy, to sobie przypomniałem, że ten handlarz dziwnie się zachowywał..
O: - Bał się ciebie.
M: - Wydawał się trochę rozdygotany, ale przyjacielski był, najpierw chciał mi dawać piwo za darmo...
O: - Bał się cie....
M: - ***** Ogryzek słyszałem jak mówisz, ale myślałem, że może jednak trochę mnie lubił ten handlarz, faktycznie z początku był trochę rozdygotany i dawał piwo za darmo, ale jak mu wcisnąłem po 9 kapsli za puszkę, to wydawało mi się, że się uśmiechnął...
O: - Też bym cię wyśmiał. Piwo kosztuje 99 kapsli za puszkę.
M: - Toś mnie już całkiem zdołował *****...Gdybym miał dwie liny powiesił bym się na obu..

Po przemyśleniu sprawy z piwem, Mutek udaje się w drogę na pustkowia, szukać wystarczająco mocnego drzewa, które utrzyma jego ciężar jak się będzie wieszał. Trzy godziny później ( i kilkanaście drzew dalej) nie znajdując odpowiedniego drzewa, przerzuca linę nad metalową belką nieopodal bliżej nieznanego schronu i sprawdza wytrzymałość wiązań.

M: - Wszystko gra. Powinna wytrzymać mój ciężar.
O: - Oby nie skończyła jak te drzewa, bo mogę i ja nie przeżyć tego twojego wieszania się.
M: - A ty swoje, zamiast wesprzeć przyjaciela...
O: - Głupoty z głowy choćbym chciał, to ci nie wytłukę bo za mały jestem, ale może jak byś zamiast wieszać linę, walnął się łbem o ta belkę?
M: - ehhh...wieszam się...
O: A piwo ma się zmarnować?
M: No tak racja...tak na trzeźwo się wieszać trochę głupio..

Mutek wyjmuje browce z worka kładąc obok, siada pod belką na kamieniu, na worku z anty toksycznego polimeru, po czym z głowa zatopioną w samobójczych myślach oddaje się pochłanianiu złocistego płynu.

Dwa piwa dalej...

O: - Enklawa jedzie!!! *
M: - Pierdolić enklawę...wieszam się.
O: - Dostaniesz z plazmy w łeb i nie dopijesz piwa...
M: - Pierdolić plazmę...wie..
O: - Skonfiskują piwo!!
M: - O *****!!

Mutek nerwowo zwija siatę, linę przerzuca nad belką i kryje się za włazem do schronu. Patrole Enklawy przejeżdżają wolniutko w odległości 50 metrów od schronu, po jakimś czasie znikając na horyzoncie...

M: - Nosz *****, co za psy. Człowiek w spokoju powiesić się nie może.
O: - Mutant chyba..
M: - Mutant, człowiek, jeden pies...piję dalej
G: - Oddając się kontemplacjom egzystencjalnym...
J: - Nie ironizuj...wieszam się zaraz...

Mutek poprawia linę na belce. I ponownie oddaje się konte..ekhem..siedzi i pije wpatrując się w linę.

4- ry piwka dalej...

M: - Jebane pustkowia.
O: - ...
M: - Jebana enklawa.
O: - ...
M: - Wszystko jest tu jebnięte, wiesz?
O: - mhm...miałes..
M: - Cicho *****...wiem co miałem i zaraz to zrobię, tylko próbuję..
O: - Zrozumieć tą linę?
M: - Nosz *****, nie dasz człowie...ee..mutantowi skończyć?
O:- Tak zacząłeś rzewnie o jebaniu gadać...
M: - ... a jebać to i tak się wieszam. Całkiem humor mi zjebałeś, wiesz?
O: - ...

Kolejne puszki browca dynamit, czy jakoś tak,( o tej porze i po tylu browcach nikt już nie pamięta nazwy), poszły w ruch. Księżyc wysoko na niebie, chyba jest pełnia, chyba, bo słabo już mutek widzi...i lina mu zasłania...

M: - Świat szchodzi na psy...
O: - ...

M: - A miałoo bycz tak pięknie wieszz? Miałem bycz naukowcem...jebać naukowczów...coś miałem żrobić chyba..
O: - Miałeś się powiesić.
M: - Czo *****?
O: - Wieszać sie miałeś.
M: - Nie pierdolll, a czo powieedżą pfanniii?
O: - Tam masz jeszcze dwa piwa.
M: - rzdrowie!!

Zmęczony kontemplowaniem nad niesprawiedliwością pustkowi mutek zasnął. Ranek obudził go chłodny i dżdżysty.

M: - O ***** moja głowa. Gdzie ja jestem...

Spojrzenie na linę.

M: - Co za debil powiesił tutaj tą linę? No ***** co za czasy, enklawa liny po belkach już wiesza czy jak...

Ogryzek też się obudził i naświetlił Mutkowi pewne sprawy..

M: - Idę do schronu (Schron mutka ma nr 69, co wiadomo od zawszeBig Grin)
O: - Miałeś się wieszać.
M: - Ja *****ę, nie ironizuj dobra?
O: - Przeszło Ci?
M: - Łeb mi pęka, nie w głowie mi wieszanie. Obiecuję, że już nie będę tyle pił, nigdy więcej!
O: - Do czasu, aż napotkasz kolejnego kupca, albo trafisz na jakiś składzik...
M: - ...
O: - Ale wiesz co?
M: - Ogryzek daj mi spokój, łeb mi pęka.
O: - Liny nie zapomnij zdjąć, bo enklawa się będzie zastanawiać kto ją tu powiesił i po co...

Zły i obolały mutek zdejmuje linę, chowa do anty-toksycznego wora i rusza z powrotem w drogę do schronu 69. Głowa napierdala go w rytm kroków.

O: - Na zdrowie wyszło Ci to picie, przynajmniej nie w głowie Ci już wieszanie.
M:- Ta teraz za to w głowie mam stado zdziczałych ghuli depczących mi po mózgownicy i wyjących jak by kto podsmażył ich miotaczem.
O:- Ale żyjesz.
M: - Jak dojdę do schronu, to mi to powiesz, teraz umieram...

Kilka godzin później...

Mutek zawsze wyciąga wnioski ze swoich przygód, więc i tym razem doszedł do pewnego, genialnego jak mu się zdawało wniosku.

M: - Jak w głowie będę miał wieszanie, to wystarczy się opić i mi przejdzieSmile
o: - Tylko nie zapij się na śmierć.
M: - Ty to zawsze zjebiesz człowie...eee..mutantowi humor...I po co mi taki przyjaciel? Tylko humor mi jebieBig Grin
O: - I ratuje życie.
M: - ...

Wszystkie wydarzenia i osoby użyte w tej "sztuce", są tylko wymysłem mojej ( I waszej)wyobraźni...heheBig Grin Za wulgaryzmy przepraszam, ale musiałem się wyżyć gdzieś i jakośBig Grin Przeca wieszać się nie pójdęBig Grin

*(Od zawsze wiadomo, że Ogryzek ma PE powyżej 10, co często ratuje mutkowi życieSmile)
** (Od zawsze też wiadomo, że Mutek często myli się określając swoją osobę jako człowiek, bo pamięta jeszcze czasy jak nim byłSmile)
Hehe. Bardzo fajne Wink Dokładnie tak powinny wyglądać perypetie mutka i ogryzka! Wink
popieram i podisuję sie pod tym ręcoma i nogyma Big Grin i tak to zrobimy Big Grin
Hehe no bardzo fajna historyjka. Dodaje koloru (wulgaryzmy też) podoba mi sie więcej takich wilku Smile

btw.
jak to sie stalo że sczurek Ogryzek umie mówić? Big Grin zmutował? albo jest to nawiązanie do sczura Splintera z Teenage Mutant Ninja Turtles ?
to że umie to jest cud marketingowy Big Grin a tak poważnie to mam nawet w głowie zrobić kilka przerywników video - coś ala shrek Big Grin takie z jajem Big Grin
Mam już w głowi zarys kolejnej historyjki, więc nie długo coś może skrobnęBig Grin Cieszę się, że się wam podobaSmile
Cytat:albo jest to nawiązanie do sczura Splintera z Teenage Mutant Ninja Turtles ?


Nain! On jak już to jest podobny do Rattrapa z Beast wars Big Grin Jak byłem mały to oglądałem tą bajkę a Rattrap utkwił mi w pamięci Big Grin
Dlaczegom ten temat umarł? Sad
Nie umarłSmile Mam już prawie skończoną drugą historyjke, więc jak tylko znajdę czas dokończę i wrzucę. Niestety obawiam się, że do połowy maja będe nadal mało aktywny na forum.
no tak sezon ogórkowy to werewolf otwiera zapasy śliwowicy Tongue
Stron: 1 2
Przekierowanie