24.11.2008, 16:02
Piszcie o przygodach jakie przeżyliście prowadząc wasze postacie 
To było dobre. Inwazja mrówek
. Idę sobie wybrzeżem na południu i nagle patrze mrówa. Rozwaliłem ją i idę dalej. Patrze znowu i dwie mrówy oO. Długo nie pożyły. Wszedłem do jakiegoś miasta i myślę " dobra poszukam kogoś żywego i przyjaźnie nastawionego. Zerknąłem na mapę a tam chyba z 10 czerwonych pasków to wziąłem obrotówe i czekałem. Wszedłem na górkę i doczekałem się. Jakaś armia mrówek na mnie szła ! Nie wiem może z 10 - 20. Zacząłem strzelać i kosiłem jedną po drugiej niestety 1 przeoczyłem a skończyła mi się amunicja :/. Odwracam się żeby wrócić, a ona mnie zaszła od tyłu. Na szczęście miałem jeszcze sprężynowca, a mrówa miała mało HP
. I tak szczerze to nożyk uratował mi dupę. Potem sprawdziłem stany zapisane i ostatni był 4 godziny wcześniej. Fiuuu 

To było dobre. Inwazja mrówek
. Idę sobie wybrzeżem na południu i nagle patrze mrówa. Rozwaliłem ją i idę dalej. Patrze znowu i dwie mrówy oO. Długo nie pożyły. Wszedłem do jakiegoś miasta i myślę " dobra poszukam kogoś żywego i przyjaźnie nastawionego. Zerknąłem na mapę a tam chyba z 10 czerwonych pasków to wziąłem obrotówe i czekałem. Wszedłem na górkę i doczekałem się. Jakaś armia mrówek na mnie szła ! Nie wiem może z 10 - 20. Zacząłem strzelać i kosiłem jedną po drugiej niestety 1 przeoczyłem a skończyła mi się amunicja :/. Odwracam się żeby wrócić, a ona mnie zaszła od tyłu. Na szczęście miałem jeszcze sprężynowca, a mrówa miała mało HP
. I tak szczerze to nożyk uratował mi dupę. Potem sprawdziłem stany zapisane i ostatni był 4 godziny wcześniej. Fiuuu 