|
Fallout 3 vs. starsze części
|
|
27.11.2010, 12:17
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.11.2010 15:20 przez Languorous_Maiar.)
Post: #31
|
|||
|
|||
RE: Fallout 3 vs. starsze części
Cytat:- brak w Arroyo broni palnej jest o tyle zaskakujący, że o dzień drogi (niecały) jest ... uzbrojone po zęby miasteczko. Jakie Arroyo miałoby szanse wobec łowców niewolników? Jakim cudem jeszcze żyło?Dzień drogi? Jeżeli pisząc "uzbrojone po zęby miasteczko" masz na myśli Klamath, owe znajduje się tydzień drogi od Arroyo, a Nora prawie dwa tygodnie. Dalej, jakim cudem uzbrojone po zęby? Toż to miasto traperów polujących na gekony, używających samopałów(!) i dzid(!), gdzie cena stimpaka jest astronomiczna a oni sami nie mogą sobie poradzić z szczurami(!). Faktycznie, uzbrojeni tak że przy nich Enklawa to jakaś bojówka cywilów. Dalej. o Arroyo to za dużo osób nie wiedziało, skoro Vic był bodaj jedynym handlarzem ową wioskę odwiedzającym... i jeszcze kanion ich osłaniał, a po co łowcy niewolników z Den mieliby zapuszczać się na aż dwa tygodnie drogi od swojej siedziby, byleby zdobyć jakichś nielicznych niewolników, którzy cierpią na różne choroby i głód skoro pod samym nosem mają dużą liczbę plemion i różnych wieśniaków? Zaiste najważniejszy cel w ich życiu. Cytat:- zaczynasz jako dzikus z dzidą, podczas gdy twój dziadek kończył F1 z arsenałem pod pachą. Jak rozumiem, bazooki, miniguny i bozar "wyłopotały się na wietrze"? To TY kończyłeś z arsenałem pod pachą, patrz jednak na kanon. Na sam koniec Fallouta1. Jak odchodzi na północne pustkowia mając jedynie pistolet 10mm i nóż, bez żadnego PA czy pancerza bojowego... owy zepsuty 10mm pistolet jest nawet na intro na stole starszej. Ale przepraszam, Ty masz rację i twórcy powinni tworzyć grę pod to jak Ty przeszedłeś poprzedniczkę. ; ) A w fallu1 nie było bozara. I takie szybkie stwierdzenia. Nazywasz Fallouta 2 (który jest imho przeciętną grą z genialną fabułą) wtórnym przy czym Fallout3 zżynał niemiłosierine i tworzył głupoty fabularne: -Słowa Amandy, gdy po powrocie do Vault 101 i rozwiązaniu tamtejszego problemu ta Cię "wygania"... wcale nie widać skopiowania slow z końca Falla1, w dodatku tutaj to wygląda żałośnie, w Fallu1 było po prostu epickie. -Harold! Znowu coś co już było, w dodatku jako całkowity absurd! Ghul-drzewo z swoją sektą żyje bardzo dobrze gdy zaraz obok mają supermutantów i rozłożony patrol Enklawy. -Sama Enklawa, która skąd się tu wzięła? Teleportacja? Wtórne jak cholera, znowu w taki sam nudny sposób jak w Falloucie 2 trzeba ich pokonać jako ostateczne zło. -Liberty Prime, no! Jedna z ciekawszych rzeczy, narzekasz na ducha w Fallu2 a transformersy to już tolerujesz? Liberty Prime sprawił że przez moment mocno odechciało mi się grać w trójkę. -Ostatnia sekwencja czyli tzw. spacerek. Idziesz sobie a robot wszystko rozwala by dzieciaki z Ameryki nie musiały się nadto męczyć. Fajne. -Większość osad (Wielka Wojna zaczyna się w 2077 r. a akcja Fallouta 3 zaczyna się w 2278 r.) 200 lat i co? Żadnych większych osad (a jak już jakieś są to całkiem absurdalne) podczas gdy na zachodnich wybrzeżu powstało już państwo! -Cała historia osad ogranicza się do maks 80 lat, a co z resztą 120 lat w Waszyngtonie? Nic się nie działo? Same mutanty? Fallout 3 fabularnie dziurawy niczym ser. -Trzy jedyne poważne osady (Megatot, Rivet City i Big Town) znajdują się tuż tuż przy dużych siedzibach supermutantów, i to całkiem bliżej niż dwa tygodnie drogi jak Arroyo i Nora, bo kilka godzin! Jak przetrwały skoro supermutanci ciągle poszukiwali pożywienia i nowych ludków do zwiększenia swojej populacji? Co więcej, kilka kroków od Rivet City supermutanci mają swoje obozy! No cóż, fabularnie całkiem do zaakceptowania nie? -Megaton czyli najzwyklejsze miejsce na pustkowiach, gdzie ludzie żyją sobie obok niewypału atomówki! Ba, jeszcze nawet w nią wierzą... dalej, ktoś próbuje ją nawet odpalić a szeryf łapiąc go jak gdyby nigdy nic się odwraca, nawet wcześniej nie zabierając broni przestępcy. Tyle lat "doświadczenia", a naiwny jak dziecko z krypty? -Dalej Megaton. Jeden snajper, jeden szeryf plus zły najemnik chronią te miasto przed supermutantami i bandytami? Owych bandytów w pobliskiej szkole jest tyle, że powinni zdobyć to miasto (które nie ma jak widać żadnej poważnej ochrony) raz dwa. -Big Town czyli nie dość że ambitna nazwa to największym ich problemem są jacyś super bohaterowie(!) gdzie jeden z nich potrafi kontrolować mrówki(!). -Następne wtórne zjawisko, czyli bractwo stali. Jak coś Fallout 2 powtarza to ble, a jak Fallout 3 to super? W dodatku takiego czegoś dawno nie widziałem, nawet w Falloucie Tacticsu się do czegoś takiego nie posunęli. Nie dość że owi z bractwa musieli przejść całą szerokość Ameryki (głupota fabularna) to w dodatku zmieniło cały swój charakter, i zamiast będąc mrocznym zakonem technomaniaków tutaj bawi się w ONZ ratując ludzi przed supermutantami. No dajcie spokój, a prawdziwe bractwo jest przedstawiane jako wygnańcy... -Jak na razie widać zabrali wszystko co najlepsze z poprzedniczek upraszczając to dla głupich Amerykanów. Supermutanci (całe armie bez żadnej większej otoczki fabularnej!), Enklawa (czyli zło ostateczne, które nieudolnie chce nam przeszkodzić), Bractwo Stali (Obrońcy Pustkowi! Jak prawdziwie.) i wiele innych. -Rozmowy, nie dość że mają poziom przedszkolny to przekonanie kogoś do swojej racji to wybranie odpowiedniej opcji z daną retoryką co jest jeszcze napisane! Fakt, by biedni Amerykańce nie mieli trudności. Najlepsza to była jak mówisz Bryan'owi że jego ojciec umarł. Trzy opcje, trzy takie same to po co wybór? Jak będę miał czas to zrobię screena, ciekawe jak z tego ktoś wytłumaczy twórców bo dialogi to piszą jak dzieciaki z podstawówki. Bardzo naiwnie. -Bethesda nie wymyśliła nic nowego! Fallout 1 dawał supermutantów (tak po krótce), Fallout 2 Enklawę a Fallout 3 nic! Nic a nic! Żadnego nowego zła, żadnej ciekawej organizacji, no pustka co do fabuły. -I wiele wiele innych, o czym aż szkoda gadać. Wtórny i słaby to jest Fallout 3 a nie 2. ; ) |
|||
|
06.12.2010, 20:01
Post: #32
|
|||
|
|||
|
RE: Fallout 3 vs. starsze części
Problem w tym, że ja niespecjalnie wychwalam F3 tak jak niektórzy F2 (nadal nie wiem za co, przytaczacie przykłady, które dokładnie potwierdzają nędzę F2) - chwalę go przede wszystkim za to, że udanie przeniósł grę w 3D, czego ciołkom z BIS/Interplay nie udało się dokonać w czasach, gdy był już UT, Neverwinter Nights i całkiem poważne FPSy. Jak dużym wyzwaniem to jest dla byłych BISków najlepiej widać po FNV - potrafią spieprzyć sprawną maszynkę - co mi po dobrej fabule, skoro gra rzęzi niemiłosiernie, questów nie daje się ukończyć, a uroku dialogów jakoś nie widać w porównaniu z F3. Odbieram F3 jako klaustrofobiczny spektakl, mało tekstu (to oczywiście pojęcie względne, jest go więcej niż w F1 i F2 razem wziętych), nie bardzo wiadomo o co chodzi i w tym aspekcie gra jest doskonała.
F2 to prowadzenie za rączkę, nie przypominam sobie żadnego "poziomu trudności", bo jest nielepszy niż w F3 (nie wiem jakim cudem ginęliście tam więcej niż może raz przy dużej dozie pecha). Ukończyć F2 można jeszcze szybciej niż F2, bo nie ma nawet żadnych warunków - myk do Frisco i po grze. Rekord to chyba kilka minut (filmik na Utube). problem co do poglądów zapewne wywodzi się z tego, że ja nie oceniam gry za kontynuacje, ale za to jaka jest sama w sobie. Gówno mnie obchodzą settingi, biblie itp. wydawnictwa dla nawiedzonych (w cudzysłowiu, to nie chodzi o złe znaczenie tego słowa), ale o to czy dobrze sie bawię, czy nie. Dla mnie, starego betona cRPGowego, Fallout 3 był o tyle fatalny, że nie potrafię już po nim grać w Baldur's Gate, stare Fallouty itp. klasykę. Mam w dupie wydumane "nowości", jest mi całkiem wszystko jedno czy siekę Enklawę czy eskimosów, jedyne, czego mi zabrakło w F3 i brakuje w FNV to bardziej rozwinięte postaci w drużynie, choć tu porównanie do F2 całkiem je kładzie, bo w F2 nie ma kompletnie żadnych interakcji z postaciami. To orbitujące bez składu i ładu pionki, które bezmyślnie wpierdzielały sie na każdą minę właziły na linię strzału i strzelały w plecy reszcie (najczęściej żałosnie nieskutecznie, akurat Marcus rozbawił mnie kiedyś serią puszczoną mi w plecy, którą zadał całe 5 obrażeń.... Łał, cud. Aktualne linki do Tawerny: http://hrothgar.pl/ i gramsajta: http://ja.gram.pl/Aurelinus |
|||
|
06.12.2010, 20:46
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.12.2010 21:26 przez Zygmund.)
Post: #33
|
|||
|
|||
RE: Fallout 3 vs. starsze części
Cytat:Odbieram F3 jako klaustrofobiczny spektakl, mało tekstu (to oczywiście pojęcie względne, jest go więcej niż w F1 i F2 razem wziętych Możesz to udowodnić? Nie to,że zarzucam ci kłamstwo,tylko zdaje mi się że ...nie wiem...było całkiem na odwrót? Ale to pewnie moja psychika fanatycznego betona płata mi figle. Cytat:F2 to prowadzenie za rączkę A w Fallout 3 wcale! Nigdy bym się nie domyślił co tam robić! Myślałem że te WIELKIE,OCZOJEBNE strzałki są częściami krajobrazu! ![]() Cytat:(nie wiem jakim cudem ginęliście tam więcej niż może raz przy dużej dozie pecha Nie wiem na jakim poziomie trudności grałeś...A Fallout 1,2 to gry TUROWE,a F3 to FPS.W grach turowych liczy się planowanie.W FPS refleks.Lekka różnica? Cytat:To orbitujące bez składu i ładu pionki, które bezmyślnie wpierdzielały sie na każdą minę właziły na linię strzału i strzelały w plecy reszcie Pomińmy fakt różnic czasowych między F2 a F3. Przy okazji - Ai F3 też nieźle ssie. Cytat:uroku dialogów jakoś nie widać w porównaniu z F3 Urok dialogów w F3. - Zabiłem ci matkę. - Aha.
|
|||
|
06.12.2010, 22:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.12.2010 22:05 przez Aurelinus.)
Post: #34
|
|||
|
|||
|
RE: Fallout 3 vs. starsze części
Nie to,że zarzucam ci kłamstwo,tylko zdaje mi się że ...nie wiem...było całkiem na odwrót?
Co do ilości dialogów - są edytory, wyexportuj sobie pliki z F1, F2 i F3, sam zobaczysz, a zarzucać to mi możesz... strzałki są częściami krajobrazu! Nigdzie nie napisałem, że to mi się podobało. Problem (?, nie WIELKI PLUS) w tym, że z F3 możesz sobie usunąć wszystko, co przeszkadza i dodać mnóstwo lepszych i gorszych rzeczy za pomoca modów. "Edytor" do F2 to śmiech na sali. A Fallout 1,2 to gry TUROWE,a F3 to FPS Poważnie? W życiu bym się nie domyślił, szczególnie, że F3 to sandbox z elementami cRPG, co zresztą nadal jest w FNV ani na jotę nie zmienione, (a nawet to jeszcze bardziej FPSowate się stało). A poziom trudności walki turowej w F2 był po prostu żałosny (w F1 był niezły generalnie), głównie z powodu nadmiaru cudownych broni (tak, F3 też tak ma), na dodatek zabugowany, co umożliwia po dziś dzień rozwalenie każdego w jednej turze, nieprawdaż? Urok dialogów w F3 Urok dialogów w F2: Dla przykładu: "dobra, bierz ją sobie jak chcesz" - albo i nic (tatuś o Mirii, gadki brata-pedzia przez litość nie wspomnę), albo może -"ooo - rozwaliłeś robala, masz najlepszą spluwę w grze". Gdzie tu F2 jest lepszy (i w czym) od F3? Najwięcej dialogów o cudownych właściwościach przykuwania uwagi miał pocięty na strzępy Sulik, jak i zresztą każdy NPC w drużynie. A może nie dostrzegłem cudnego uroku w trzech dialogach na krzyż w każdej mieścinie? Jedyna postać, którą pamiętam i która miała więcej niż dwie-trzy opcje dialogowe to Harold (ach, była jeszcze ta kobieta w NCR, tylko nic sensownego nie mówiła w tym nadmiarze opcji...). Niedorabiaj więc wąsów łysej babie. Aktualne linki do Tawerny: http://hrothgar.pl/ i gramsajta: http://ja.gram.pl/Aurelinus |
|||
|
06.12.2010, 22:18
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.12.2010 22:23 przez Zygmund.)
Post: #35
|
|||
|
|||
RE: Fallout 3 vs. starsze części
Cytat:F3 możesz sobie usunąć wszystko, co przeszkadza i dodać mnóstwo lepszych i gorszych rzeczy za pomocą modów Ocenianie gry na podstawie modów zrobionych przez fanów uważam za ... Cytat:Poważnie? W życiu bym się nie domyślił Kiepska ironia to moja działka. Cytat: F3 to sandbox z elementami cRPG, co zresztą nadal jest w FNV ani na jotę nie zmienione O NV,się nie wypowiadam,ani nie wypowiadałem. Cytat:na dodatek zabugowany, co umożliwia po dziś dzień rozwalenie każdego w jednej turze, nieprawdaż? Ja jakoś w swojej wersji zauważyłem z 2 bugi... Cytat:Gdzie tu F2 jest lepszy (i w czym) od F3? Użyłem gdzieś słowa lepszy? Stwierdziłem że są denne same w sobie,nie porównując ich do rozmów w F2.Poziom mają taki sam.Problem polega na tym że w Fallout 3 w niczym nie jest lepszy w kategorii dialogów,a jak już mówiłem F2 jest grą starą jak internet.W dodatku czytaną.A poziom nadal ten sam. A fallout 2 to dla mnie gra i tak lepsza od trójki! Nie wiem czemu,ale tak! Ma jakiś urok,który wciąga mnie bardziej niż te wszystkie cudowne unowocześnienia,piękna grafika,i brak bugów. Tyle w temacie.
|
|||
|
06.12.2010, 22:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.12.2010 23:03 przez Languorous_Maiar.)
Post: #36
|
|||
|
|||
RE: Fallout 3 vs. starsze części
Cytat:hwalę go przede wszystkim za to, że udanie przeniósł grę w 3D, czego ciołkom z BIS/Interplay nie udało się dokonać w czasach, gdy był już UT, Neverwinter Nights i całkiem poważne FPSy.Jak widać po F3 lepsze Fallouty to po prostu Fallouty z widoku izometrycznego, a do niego spokojnie wystarczy 2d. Po co przenosić grę do 3d robiąc z niej pseudo-fps'a jak w Fallu3? Do 3d mieli już przejść w Van Burenie, cóż, jak widać nie wypaliło z problemów finansowych, więc braku rozwoju tutaj nie zarzucisz. Dalej bierz pod uwagę to że Fallout 2 był wydany rok po Falloucie 1 więc jeżeli zrobisz mi nowy silnik do gry w rok i całą resztę, kupie Ci ciasteczko, zważywszy na to że teraz już następne części gier wydają w o wiele dłuższym czasie niż Fallout 1 - Fallout 2, choć tu się przyznaje, przełożyło się to na duża ilość bugów i Fallout 2 bez patchy jest niegrywalny. Cytat:o mi po dobrej fabule, skoro gra rzęzi niemiłosiernie, questów nie daje się ukończyć, a uroku dialogów jakoś nie widać w porównaniu z F3.Komu rzęzi temu rzęzi, kilko mb'owa modderska poprawka i gra chodzi jak marzenie. Jak nie dostrzegasz lepszych dialogów w NV to proszę, idź do Bryana w F3 i powiedz mu że jego ojciec nie żyje, i wtedy sobie porównaj. Ale cóż, co do słabego silnika to już nie wiem co pisać... u góry chwalisz za udane przeniesienie Fallouta do 3d, a teraz że źle chodzi? Więc słabo coś przenieśli do 3d skoro silnik nie wyrabia. Cytat:Odbieram F3 jako klaustrofobiczny spektakl, mało tekstu (to oczywiście pojęcie względne, jest go więcej niż w F1 i F2 razem wziętych), nie bardzo wiadomo o co chodzi i w tym aspekcie gra jest doskonała.Tutaj już porównanie bezczelne. Może tego tekstu jest więcej bo Fallout 3 był zrobiony 10 lat po F1/2? Zresztą, liczy się jakość a nie ilość i tutaj mocno odstaje. Przy 1/2 można się pośmiać, poczuć klimat i się dobrze pobawić czytając to i tamto a w F3? Jakiś niespełniony dzieciak pisał dialogi, nie dość że wszystko drętwe i durne, to wielkie luki fabularne. No dajcie spokój! Zauważyłeś jak postacie w F3 wypowiadają wszystkie słowa bez emocji? Śmiech na sali. To teraz włącz sobie jakaś "gadająca głowę" z F1/2 i porównaj. Żebyś się nie męczył masz tu linka do Dornana.http://www.youtube.com/watch?v=LjSnjKheGHg Proszę, znajdź mi coś równie wspaniałego w F3 to Ci kupie Fallouta 4 jak wyjdzie. Cytat:F2 to prowadzenie za rączkę, nie przypominam sobie żadnego "poziomu trudności", bo jest nielepszy niż w F3 (nie wiem jakim cudem ginęliście tam więcej niż może raz przy dużej dozie pecha).Fakt faktem że rzadko się ginęło, ale jak natrafiło się na stado szponów śmierci, jakiś przypakowanych bandytów czy po prostu były haniebne akcje, to cóż umierać się zdarzało. A jak się gra wielkim sukinkotem i spotyka się łowców nagród, to każda walka to wyzwanie. Rly, spróbuj zagrać dzieciobójcą, jako samotnik i walcz z oddziałami łowców nagród na wyższych poziomach. Sporo loadów Cie czeka. Dalej. Grając postacią nastawioną na broń białą czy walkę wręcz ginęło się aż nadto. Jedna seria, jeden krytyk, ładna animacja a twoja postać przepołowiona na pół leży martwa. A F3? Bierzesz rękawice wspomaganą, podbiegasz, uderzasz, wróg martwy, nawet nie zdążył w Ciebie strzelić. System walki F2/1 >>>> Fallout3. W F2 i 1 da się umrzeć, trzeba stosować jakąś strategie, robić ciekawy build a nie jak w trójce gdzie samymi umiejętnościami (twoimi, nie twojej postaic) jestem w stanie w zręcznościowy sposób pokonać każdego przeciwnika. System walki w F3 woła o pomstę do nieba. I że niby F2 za rączkę prowadzi? Radar, znaczniki. To było okropnie krytykowane w Oblivione, tutaj już brednie nam zapodałeś. A w Fallu 2 dostawałeś tylko lokacje i tyle. Przykład tutaj z NV, znaleźć nowe talenty. Pogłowiłbym się mocno nad tym zadaniem, ale co? Wskaźniki pokazują mi miejsca w których nie byłem! No dajcie spokój, co to za przyjemność sobie pojść, zagadać, i zakończyć questa? Gdzie te szukanie jak w Fallach poprzednich? Np. by znaleźć dłużnika w New Reno? No gdzie? Cytat:Ukończyć F2 można jeszcze szybciej niż F2, bo nie ma nawet żadnych warunków - myk do Frisco i po grze. Rekord to chyba kilka minut (filmik na Utube).A to źle że Fallout to po części sandbox? W tym cała przyjemność, możesz skończyć grę w 10 minut i w 100 godzin, możesz walczyć bronią białą czy bronią energetyczną, możesz być szumowiną zabijająca małe dzieci czy bohaterem pustkowi i co ważniejsze, możesz przejść bez zabijania czy z zabijaniem prawie wszystkiego. A F3? Nieśmiertelne postacie, fajne co nie? Genialne! A Ty jeszcze chwalisz trójkę, gdzie minęło 10 lat a ono się cofa! W trójce też nie da się przejść bez zabijania co oznacza tylko jedno - fps jak się patrzy! I co ważniejsze, w ogóle nie odpowiedziałeś mi na DUŻE LUKI fabularne w f3 i jego zżynanie i wtórność, nawet nie przyznając się do błędu. Wiec tak, najlepiej unikać odpowiedzi? W f3 powtórzenia są fajne, w f2 już nie są fajne? Nieźle obiektywne. I dalej, po co grasz w F3 skoro ma aż tak skopaną fabułę? By sobie postrzelać? Ale czekaj, są lepsze fps'y. |
|||
|
07.12.2010, 03:02
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.12.2010 03:10 przez Aurelinus.)
Post: #37
|
|||
|
|||
|
RE: Fallout 3 vs. starsze części
Ale cóż, co do słabego silnika to już nie wiem co pisać... u góry chwalisz za udane przeniesienie Fallouta do 3d, a teraz że źle chodzi? Więc słabo coś przenieśli do 3d skoro silnik nie wyrabia.
Nie obracaj kota ogonem, F3 chodzi bardzo dobrze (tak, nasza Cenega spartaczyła 1.sze wydanie dokumentnie), FNV rzęzi a to przecież królowie fallouta go zrobili, znani powszechnie z partactwa technicznego czego się da, niestety... kilko mb'owa modderska poprawka i gra chodzi jak marzenie Mody są be, "modderska poprawka" już nie? Problem w tym, że mi nadal na wszystkich wersjach rzęzi - corei5 + GTX260 na pokładzie. Mody (moduły) są najwiekszą zaletą F3, F2 mogło to mieć również, gdyby BIS miał na to szczerą ochotę. Zresztą cała historia fallouta w rękach Interplay wskazuje jaki mieli "szacunek" dla fanów. Opowiadanie na inny dział. spróbuj zagrać dzieciobójcą, jako samotnik i walcz z oddziałami łowców nagród na wyższych poziomach Kuźwa, przewałkowałem F1 i F2 na 100 sposobów, jakoś nie zauważyłem żadnej różnicy, zresztą ile razy można grać w grę przewidywalną jak mucha w kiblu. Nawet do F3 podchodzę w tej kwestii dość ostrożnie, choć tu pewna losowość występuje, jest szansa nie zrobić wszystkiego za jednym razem. Tego w F2 nie ma. Wskaźniki pokazują mi miejsca w których nie byłem! No dajcie spokój, co to za przyjemność sobie pojść, zagadać, i zakończyć questa? Gdzie te szukanie jak w Fallach poprzednich? Np. by znaleźć dłużnika w New Reno? No gdzie? Możesz to sobie wyłączyć z poziomu gry wręcz, w czym problem? Za leniwy jesteś? Bierzesz rękawice wspomaganą, podbiegasz, uderzasz, wróg martwy, nawet nie zdążył w Ciebie strzelić O matko, tak właśnie grałem w F2... spróbuj zagrać dzieciobójcą, jako samotnik i walcz z oddziałami łowców nagród na wyższych poziomach. Sporo loadów Cie czeka. Próbowałeś to zrobić w F3? Zdziwiłbyś się (owszem, potrzebny jest mod, ale nic ponadto). O "nieśmiertelnych" postaciach lepiej nie klep, bo co innego statyczne pionki ustawione na planszy, których nie widzi gościu 10 metrów dalej, a co innego gra, w której każda postać może się nawet utopić. To wymóg sandboxa; dopiero byś klął, gdybyś nie mógł skończyć gry, bo któryś NPC zginął od przypadkowej kulki. Czy jakaś znacząca postać w F2 ma szansę zginąć innaczej niż z twojej ręki? I co wtedy - da się grać dalej? To teraz włącz sobie jakaś "gadająca głowę" z F1/2 i porównaj. Żebyś się nie męczył masz tu linka do Dorna Dla mnie to nie jest wspaniałe, niestety, gadające głowy zawsze mnie rozbawiały do łez swoją głupotą. więc jeżeli zrobisz mi nowy silnik do gry w rok i całą resztę, kupie Ci ciasteczko Więc na czym zrobiono np. Mk2? Interplay miał silniki, ale nie o to chodziło, by coś zrobić, tylko wygarnąć szybko kasę od frajerów. w ogóle nie odpowiedziałeś mi na DUŻE LUKI fabularne w f3 i jego zżynanie i wtórność Zrezygnowałem z tego argumentu w gruncie rzeczy, bo F2 ma te samiusieńkie wady (wtórnośc wzgledem F1),a setting i zgodność z biblią mam w dupie (i w F2 już kuleją jak stara ciotka). Nie obchodzą mnie błędy ani w dwójce, ani w trójce. Jak dla mnie - Enklawa może mieć nawet bazę kosmiczną na Marsie i mogę ją eksterminować w następnych 30 falloutach jeden po drugim, jeśli tylko będzie to przyzwoicie zrobione, a jest w F3. Z drugiej strony - co Betha miała począć z takim settingiem w którym nie ma układów scalonych, ale są "cudowne" pancerze wspomagane z polimerów (lata 80te!), mikroukłady (lampowe? <śmiech na sali> do zasilania tych pancerzy, i broń energetyczna wielkości pistoletu. Pistolet plazmowy topiłby się w ręku gdyby go naprawdę spróbować zbudować. Moim zdaniem F3 to próba wyjścia z tej bzdury technologicznej na kwadratowych kółkach (tak, tak, pastisz, szkoda że taki pos##ny), o czym zresztą najlepiej świadczy FNV, który kontynuuje to zakopywanie komputerów wielkości baraku i karabinu Wattz 2000 wielkości Baretta (podczas gdy powinien zajmować 3 ciężarówki w szeregu). Krętactwo fabularne to spadek po dwójce, a nie wynalazek Bethesdy.
Aktualne linki do Tawerny: http://hrothgar.pl/ i gramsajta: http://ja.gram.pl/Aurelinus |
|||
|
07.12.2010, 13:57
Post: #38
|
|||
|
|||
RE: Fallout 3 vs. starsze części
Cytat:Z drugiej strony - co Betha miała począć z takim settingiem w którym nie ma układów scalonych, ale są "cudowne" pancerze wspomagane z polimerów (lata 80te!), mikroukłady (lampowe? <śmiech na sali>Wink do zasilania tych pancerzy, i broń energetyczna wielkości pistoletu. Pistolet plazmowy topiłby się w ręku gdyby go naprawdę spróbować zbudować. Moim zdaniem F3 to próba wyjścia z tej bzdury technologicznej na kwadratowych kółkach (tak, tak, pastisz, szkoda że taki pos##ny), o czym zresztą najlepiej świadczy FNV, który kontynuuje to zakopywanie komputerów wielkości baraku i karabinu Wattz 2000 wielkości Baretta (podczas gdy powinien zajmować 3 ciężarówki w szeregu). Krętactwo fabularne to spadek po dwójce, a nie wynalazek Bethesdy. Yyy... Ale zauważ, że wielka wojna wybuchła w 2077, jak było w wszystkich częściach mówione a nie 1977, a technika poszła, zresztą jak też mówiono BARDZO naprzód a tylko ustrój został w latach 70-60 Więc skąd możesz wiedzieć z czego co jest zrobione?! To co napisałeś kompletnie się nie trzyma sensu. I nie myśl, że na Ciebie w jakiś sposób naskakuje to tylko moje skromne zdanie. Zresztą, żadna z dotychczasowych części fallouta nie była dla mnie ideałem, może NV i F1 mi się podobają bardziej bo 2 i 3 wyglądają mi na pchane na siłę czemu? Nie będę już wymieniał "wspaniałej" fabuły i innych tego typu rzeczy, które wałkujecie po raz 40. Pozdrawiam, Leszek Jak zwracamy się do Adminów i Modów |
|||
|
07.12.2010, 15:45
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.12.2010 16:12 przez Languorous_Maiar.)
Post: #39
|
|||
|
|||
|
RE: Fallout 3 vs. starsze części
Omg. Nie dość że Falloutowy 3 beton to jeszcze nie uznaje czegoś takiego jak uniwersum i jego prawa, to tylko gra! A Nie symulator wojen nuklearnych i jego skutków...
No to może jeszcze grając w gry fantasy narzekasz że można tam używać zaklęć i to nierealne? Szkoda gadać... Fallout postawił sprawę jasno, są PA, to są. Są bronie laserowe, to są. Nie możesz tego zakwestionować. Już lepiej się pośmiać z Fallouta 3 gdzie cała kanalizacja działa, CALUTKA! W każdym kranie, kiblu etc. jest woda i prawie w każdej lokacji jest nie wiadomo skąd prąd, by odpalić komputerki... to jest dopiero coś nierealnego, jak na same uniwersum... dobrze że w New Vegas to w większości poprawili, dając tam te przewodniki i jakieś pierdoły. Cytat:Nie obchodzą mnie błędy ani w dwójce, ani w trójce. Tak Cie nie obchodzą, że aż stronę wcześniej je wymieniałeś. Ojej. Jak dla mnie rozmowa skończona, weź się w chłopie w garść i pomyśl czy coś pisałeś czy nie. Nie obchodzą, ale mimo to narzekasz i wymieniasz, hmm? W dodatku Fallout 3 wykazuje się WIEKSZĄ wtórnością i SŁABSZĄ fabuła a powstał 10 lat później. Mówisz że już Fallout 2 wtedy był zacofany, to Fallout 3 zacofany jest do potęgi... Dalej, narzekałeś że Fallout 2 ma zacofany silnik, jest zacofane technologicznie etc... oczywiście pomijam to że Cie takie wady nie obchodzą ale taki Fallout 3 jest jeszcze bardziej zacofany, używa silnika mocno starego, używanego przez Obliviona, w dodatku z gry fantasy ten silnik przechodzi do gry postapo (!) bez żadnych większych zmian. |
|||
|
07.12.2010, 19:46
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.12.2010 19:51 przez Aurelinus.)
Post: #40
|
|||
|
|||
|
RE: Fallout 3 vs. starsze części
To co napisałeś kompletnie się nie trzyma sensu.
Ależ to czysta biblia fallouta, przeczytaj i nie wymyślaj. Omg. Nie dość że Falloutowy 3 beton to jeszcze nie uznaje czegoś takiego jak uniwersum i jego prawa Omg. Nie dość, że Falloutowy 2 beton to jeszcze uznaje coś takiego jak uniwersum i jego prawa, to tylko gra! No to może jeszcze grając w gry fantasy narzekasz że można tam używać zaklęć i to nierealne Nie gram. Nie możesz tego zakwestionować. Mogę, i jeszcze posmiać się do rozpuku. W każdym kranie, kiblu etc. jest woda i prawie w każdej lokacji jest nie wiadomo skąd prąd Pewnie nigdy nie słyszałeś o czymś takim jak higroskopia oraz wieża ciśnień? Ale to tylko domysł,, bo prąd w F2 oczywiście brali z lampowych baterii słonecznych... A tak na serio - jaki problem zdemontować zasilanie durnowatego PA i zrobić z niego generator prądu? Tak Cie nie obchodzą, że aż stronę wcześniej je wymieniałeś. Bo do mnie f3 przemówił i mi sie podobał, czego - w żaden sposób - nie jestem w stanie powiedzieć o Fallout 2. Przykro mi. w dodatku z gry fantasy ten silnik przechodzi do gry postapo A nie przeszkadza ci, że F2 napędza silnik przeznaczony do takich samych gier fantasy...? No, to jest obiektywizm co się zowie. Silnik F3 spokojnie daje radę, czego nie dało się powiedzieć o Fallout 2 w dniu wydania. Jak dla mnie rozmowa skończona, weź się w chłopie w garść i pomyśl czy coś pisałeś czy nie. Masz jakiś inny arsenał niż tylko przedszkolne zagrywki z zabieraniem zabawek z piaskownicy? Ale owszem - adieu. Aktualne linki do Tawerny: http://hrothgar.pl/ i gramsajta: http://ja.gram.pl/Aurelinus |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|











![[Obrazek: taisho666.png]](http://miniprofile.xfire.com/bg/sh/type/2/taisho666.png)




do zasilania tych pancerzy, i broń energetyczna wielkości pistoletu. Pistolet plazmowy topiłby się w ręku gdyby go naprawdę spróbować zbudować. Moim zdaniem F3 to próba wyjścia z tej bzdury technologicznej na kwadratowych kółkach (tak, tak, pastisz, szkoda że taki pos##ny), o czym zresztą najlepiej świadczy FNV, który kontynuuje to zakopywanie komputerów wielkości baraku i karabinu Wattz 2000 wielkości Baretta (podczas gdy powinien zajmować 3 ciężarówki w szeregu). Krętactwo fabularne to spadek po dwójce, a nie wynalazek Bethesdy.