Wszystko o Fallout: New Vegas, Fallout 3, Fallout Online, Fallout Tactics, Fallout 2, Fallout 1


Aktualny czas: 23.05.2012, 02:04 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Fallout: New Vegas - wrażenia.
20.10.2010, 20:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.10.2010 23:05 przez Gig..)
Post: #1
Fallout: New Vegas - wrażenia.
[Obrazek: beznazwy1vi.png]

Witam!

Premiera Fallout:New Vegas w Europie już za nami!
W tym temacie chciałbym, abyście dzielili się odczuciami po pierwszych minutach gry. Możecie również opisywać co się Wam spodobało, co nie, jak powodzi się Waszym postaciom na Pustkowiach etc., etc.
Oczywiście nie piszcie tutaj o wszystkim - tematy na inne (nomen omen) tematy zakładajcie w odpowiednich działach.
Ten wątek jednak prosiłbym o potraktowanie jako.. oficjalny Smile

Pozdrawiam i zachęcam do dyskusji, kiedy "machina" ruszy!

[Obrazek: fnvsyg.gif]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22.10.2010, 15:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.10.2010 15:43 przez SAER.)
Post: #2
RE: Fallout: New Vegas - wrażenia.
gram juz 15 godzinę w New Vegas i powiem szczerze, że jestem pod ogromnym wrażeniem Smile troszkę już jestem daaleeekoo bo tłukę na maxa i do bólu Big Grin więc mogę co nie co napisać..

no więc tak.. grafa jak wiadomo - fallout 3 po lekkim tuningu (nie wiem w którą stronę hehe) więc jest git!

klimat...
nooo tutaj naprawdę na medal Big Grin każdy kto grał i kochał F1 i F2 będzie kochać NV Big Grin jest naprawdę przeniesiony klimat z tamtych falloutów zarówno muzycznie jak i nawet konstruowaniem lokacji... miałem kilka razy wrażenie jakbym był w starym dobrym F2 tyle że w 3D Smile))
co się tyczy przestrzeni jest wg mnie dużo lepiej niż w F3. naprawdę robi to wrażenie jak się chodzi i gra mimo, że na początku każdy jak spojrzy na mapkę to pomyśli "ale bieda.." (też tak miałem hehe na szczęście jest to mylne).

zmiany...
na pewno świetną zmianą jest to na co czekaliśmy. amunicja! są jej aż 3 rodzaje do normalnych giwer (standard, armor piercing, hollow point). z tego co też widzę można dokonywać tuningu broni i modyfikacji. np. mam sniper rifle i dokupilem do niej "carbon parts" przez co jest lżejsza i łatwiej się celuje bez vatsa Wink
skillse dobrze ze połączyli w jeden small guns i big guns i jest tylko "guns". troche nowych perków też widzę że jest. hmm co poza tym? bronie nie psują się po 20 strzałach jak było to w F3 i doprowadzało do szału... tutaj można sporo ugrać i bez problemu można naprawić u paru osób do 100% (trochę kosztuje ale można). jest sporo jeszcze zmian ale nie pamiętam bo jestem pochłonięty graniem Big Grin

fabuła....
miazga!!! tak rozbudowany to chyba nawet nie był F2... gram, gram i gram w tego new vegas i już zaczynam nieogarniać co, gdzie, jak, z kim po co i dlaczego - tak natłukli tego więc naprawdę jest super!

ejjj bez kitu.. NEW VEGAS miażdży i idę dalej grać :DDD yo!
tak poza wszystkim to właśnie wyszedłem z krypty 22 (Vault 22) i powiem Wam... rycie jak w Doom 3 było Tongue aż cieszę się że znowu łażę po pustkowiach (uffff)

www.saer.pl
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22.10.2010, 17:05
Post: #3
RE: Fallout: New Vegas - wrażenia.
Podzielił bym się opinią ale firma transportowa która miała mi dostarczyć grę zawiodła, i samochód im się zepsuł który wiózł moją grę, tak by przyszła wczoraj a tak przyjdzie jutro Wink ja to mam szczęście, widzę kolega SAER 15 godzin gra heheh jak ty to robisz do szkoły nie chodzisz do pracy ??
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22.10.2010, 18:22
Post: #4
RE: Fallout: New Vegas - wrażenia.
Dobra to teraz ja co nie co powiem na temat NV. WG. mnie jest wyśmienitą MODYFIKACJĄ do F3. Engine ten sam. Itemy podobne (chociaż jest wiele nowych) . Wg. mnie najlepsze jest system celowania (muszka i szczerbinka) to po prostu MIAŻDŻY. np. w F3 z karabinu powtarzalnego było bardzo ciężko trafić z powodu topornego systemu celowania a tutaj to sama PRZYJEMNOŚĆ. Ale niestety tak jak się spodziewałem gra jest za łatwa (na początku, bo potem nie wiem ;p) gram na B. trudny i hardore no i co? DU*A . Łatwo i szybko (ale przyjemnie) się expi. Gram od 3h i mam już prawie 4 lv. Gdzie na modzie aurelinusa (sorki jeśli źle napisałem) grałem 20h i miałem 5 lv (tam walka była bardzo wymagająca wręcz za trudna). A i jeszcze jak killowałem NPC-ów to miałem naprawdę ogromne poczucie DEJA VU. Moja ocena po tych 3h grania to: 7+/10. Potem napiszę kolejnego posta ale gdzieś po 10 h gry.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22.10.2010, 18:58
Post: #5
RE: Fallout: New Vegas - wrażenia.
Wszystko fajnie i pięknie, ale pierwsze co mnie niemile zaskoczyło to animacja postaci. W f3 co prawda dawno nie grałem i podejrzewam, że jest tam tak samo, nie zmienia to jednak faktu, że wygląda to fatalnie. Mam nadzieję, że będzie jakaś łatka, w której to naprawią.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
22.10.2010, 22:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.10.2010 22:31 przez Gig..)
Post: #6
RE: Fallout: New Vegas - wrażenia.
Moje pierwsze wrażenia? Jak najbardziej pozytywne! Przebrnąwszy przez kreator postaci i dopasowanie umiejętności u doktorka – od razu dałem się pochłonąć suchej rzeczywistości Pustkowi Mojave.

Fallout: New Vegas niezaprzeczalnie wciąga. Ale wciąga dlaczego? OK, klimat ma, jednak nie jakiś mocny. Porównując do gier typu STALKER czy Bioshock jest on wręcz słaby (moja opinia). Ot, taka fajna post-apokalipsa.

Dlaczego więc przegrałem już przeszło pięć godzin spacerując po Pustkowiach? Póki co jestem w New Vegas, gdzie i tak udawałem się bardzo szybko, po drodze rozpoczynając zadania – i kończąc tylko te najważniejsze. Nic więc dziwnego, że w Pip-Boyu widnieje po prostu stos niewykonanych questów, których ilość za każdym razem mnie przytłacza. I tutaj chyba zbliżyłem się do sedna. New Vegas jest tak wciągający... przez możliwości, przez OGROM możliwości, które daje. Nigdzie indziej nie uświadczyłem jeszcze syndromu „najpierw zwiedzanie, później pchanie fabuły”. Rolę głównego motoru napędowego możliwość rozwoju swojej postaci, tzw. nabijanie leveli. Nie wiecie jak bardzo się zdziwiłem, kiedy uzyskując ciężko zarobiony trzeci poziom – po „podbiciu” umiejętności nie wyświetlił mi się ekran perków. Ba, myślałem nawet, że to jakiś błąd! A to zwykłe, cholernie irytujące utrudnienie (jakby jeszcze ktoś nie załapał – perk możemy wybrać DOPIERO co dwa poziomy doświadczenia).

Drugi czynnik wpływający pozytywnie na miodność czwartego Fallouta – świat. Aż chce się go odkrywać! Różnorodne, trudnodostępne lokacje, cieszące gracza swoimi walorami i historią. A kiedy startujemy zaledwie z Coltem 1911 (pistolet 9mm) w ręku – swoją drogą, moja ulubiona broń – wręcz chcemy poszukać czegoś, co pokazane zostało na trailerach, screenach, czegoś, co daje potęgę! Oczywiście – silnik ten sam, kody więc te same, tylko id pozmieniane, jednak po co kody? W mojej opinii – lepiej samemu przeszukać wszystkie te lokacje/uzbierać kapsle, by w końcu zdobyć upragnioną Zbroję Bojową Rangersów RNK czy Anti-Material Rifle.
No i jeszcze uczucie miłego deja vu po wyjściu na powierzchnię– toż to Fallout 2 w zaawansowanym 3D!

NPC – miód. Rozbudowane dialogi (=masa zadań), każdy wydaje się dla mnie ciekawy. Nie to, co w „F3”. Czasem choć nie chcę, to i tak czytam, co dany „ludź” ma do powiedzenia na temat w ogóle mnie nie interesujący. Czyli Obsidian o NPC’tach dotrzymał.

Broń – strzela się bardzo fajnie prawdziwym celownikiem, tzw. iron sightem. VATS pozostał bez zmian, nie ma więc sensu się wypowiadać. A wrogowie? Cóż, mogą być. Siły poroskładane podobnie jak w „trójce”, więc łatwo ich pozdejmować nawet na najwyższych poziomach trudności, ale przymykamy oko.
Największą bolączką tutaj jest chyba grafika. Naprawdę, patrząc na niektóre pomieszczenia, brak HDR, niskiej rozdzielczości tekstury, niedopracowane modele... Co gorsza – z dużym stężeniem tego wszystkiego mamy do czynienia w New Vegas, centrum gry... Przez to cały świetny świat traci. Fallout 3 wyglądał lepiej. Obsidian – tutaj się nie udało.


To taka bardzo ogólna i poucinana opinia po pierwszych godzinkach „na poważnie” spędzonych z NV. Póki co - jeszcze wszystko się u mnie rozkręca, więc więcej opowiem po ukończeniu co najmniej tych 50% gry Smile

[Obrazek: fnvsyg.gif]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
23.10.2010, 12:43
Post: #7
RE: Fallout: New Vegas - wrażenia.
A moje pierwsze minuty to rozczarowanie. Grafika nieco tylko poprawiona, klimat - nie wiem, bo grałem dosłownie tylko kilka minut (zasnąłem z padem w ręce, a to chyba najlepiej o klimacie nie świadczy)
Mam nadzieję, patrząc na kilka postów powyżej, że jednak jeszcze zmienię zdanie. Spodobała mi się ta muzyczna stacja radiowa, ale sądzę, że na dłuższą metę będzie nużyć. Dzisiaj zagram więcej i mam nadzieję na zmianę zdania. Aczkolwiek pojazdów a'la Mad Max zapewne nie ma a ich brak to wielki strata dla gier tego typu.

Stek z bramina smakuje najlepiej, kiedy przysmażysz go gatlingiem.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
23.10.2010, 15:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.10.2010 15:10 przez robo_pl.)
Post: #8
RE: Fallout: New Vegas - wrażenia.
No to ja coś powiem:
1.Zaje****a, Muzyka(Radio Mojave)
2.Wciągająca Fabuła i OGROM możliwości
3.Możliwość Modyfikowania Broni
4.Rozbudowany system interakcji z towarzyszami
5.Ciekawe Dialogi i NPC
6.Duuuuużo Zadań
7.Nawiązanie do Fallouta 2 , np. W jednej osadzie jest babka , której ciocia to Rosie, mieszkajaca w...Modoc. Mówi ona, że kiedyś do Modoc przbył wędrowiec i zabił szpona śmierci Rosie strzałem w oko, te omlety w F2 Rosie robiła z jaj(nie, nie takich) szpona.

"JEDNOŚĆ JEST W TOBIE, JEDNOŚĆ
JEST W NAS. LICZY SIĘ RODZINA,
A NIE STRACONY CZAS. JEDNOŚĆ
JEST SIŁĄ. JEDNOŚĆ MA MOC,
PRZYJAŹŃ I SZACUNEK, DIIL GANG
TO JEST TO."
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
23.10.2010, 20:13
Post: #9
RE: Fallout: New Vegas - wrażenia.
Właśnie nawiązując do tego co napisał robo_pl w końcu doczekaliśmy się kontynuacji i jakiś powiązań z fallout2, gram dopiero 5godizn ale do tej pory spotkałem npców z f2. W Novac jest znany kabareciarz z New Reno uciekający przed Bishopem, a inny pokój zajmuje stara kobieta która leciała Vertibird który rozbił się w klamathBig Grin
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
23.10.2010, 20:30
Post: #10
RE: Fallout: New Vegas - wrażenia.
Powiem szczerze że do czasu premiery nawet nie czekałem na grę, głównie przez złe wrażenie jakie pozostawił po sobie Fallout 3. Ale jednak kupiłem, po dosyć pozytywnych recenzjach musiałem się na to zdobyć. I co? Wychodzę z chatki w Goodsprings i co widzę, świat stał się bardziej szary, wala się po nim więcej śmieci, świat jest opustoszały ale nie na tyle żeby się w nim nudzić. W niektórych miejscach najmniej occzekiwanych możemy spotkać nie miłe niespodzianki w postaci bandy napadających dzikusów, dobrze że można się za kimś opowiedzieć(przecież są frakcje). Puki co do przejscia jeszcze troche mi zostało, zatem niejestem jeszczew stanie opisać wielu możlwości tej gry. Wink Ale ogółem nie jest to to czego się spodziewałem, bo spodziewałem się drobnego dodatku i tej samej bez klimatycznej kichy która był F3.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Fallout: New Vegas - Recenzja Gig. 16 3,210 05.11.2010 15:22
Ostatni post: Gig.
  Obcy w fallout New Vegas Dyd 6 3,329 26.10.2010 20:34
Ostatni post: Gig.
  Fallout: New Vegas - MegaZapowiedź Gig. 5 1,091 03.10.2010 19:25
Ostatni post: Krypt-Tech
  Fallout New Vegas - czego się spodziewasz? Gig. 50 6,653 23.08.2010 13:23
Ostatni post: Aurelinus
  Rozgryzłem Fallout New Vegas ! Zygmund 17 4,110 13.02.2010 16:41
Ostatni post: dracon2002

Skocz do: