|
Fallout powraca.
|
|
21.04.2009, 00:28
Post: #21
|
|||
|
|||
|
RE: Fallout powraca.
Trzeba przyznać, że Fallout 2 swoim rozmachem powalał i nadal powala, bo teraz nie spotkamy gry o takim potencjale. W F2 można było NAPRAWDĘ zostać kim się chce. Dobrym Rangersem, z błyszczącą odznaką i gnatem, złym Slaverem z tatuażem na czole łapiącym niewolników, ćpunem, alkoholikiem, zabójcą dzieci, gwiazdą porno, bokserem, mafiozem, konserwatystą, wielbicielem mutantów, traperem... Można by wymieniać w nieskończoność.
W Falloucie 3 brakuje mi właśnie tych rzeczy i oczywiście dziwnej zgrai wlekącej się za tobą. Każda z NPC był wyjątkowy: Vick, świetnie naprawiał, ale zwykle odstrzeliwał sobie stopę i mówił do mnie "Szefie", Sulik był debilem na trawie, który gadał z kośćmi dziadka, które nosił w nosie, ale z młotkiem był nie do powstrzymania, Cassidy chory na serce barman z dwururką, Marcus stary, kulawy, szeryf - super mutant, nieodłączny Dogmeat najukochańszy pies na całym Weastlandzie, czy Deathcalw, który był brzydki nawet dla swojej rasy i nosił płaszcz. Najbardziej jednak brakuje mi FURY! To był klimat, kiedy zajeżdżało się do wiochy przedwojennym samochodem, w skórze i z Magnumem w dłoni. Pisząc to łezka zakręciła się w oku
|
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|











