|
Wejście do gry...START!
|
|
17.01.2010, 01:14
Post: #1
|
|||
|
|||
|
Wejście do gry...START!
Oto co chcę wam przedstawić, jak rozpoczynaliście grę, mam na myśli wasze postępowanie i reakcje na początku gry. Ja zacznę...
Najpierw byłem pod wrażeniem interaktywności i naszego wpływu na otoczenie , sprawdzałem z kim i jak można rozmawiać i co robić, szukałem qestów itp z doświadczenia z innych gier rpg, ale po chwili wyczyściłem umysł i wczułem się jakbym na prawdę był tą postacią i żył w tamtym świecie:shy:, więc wszystko było nowe, po wyjściu krypty powolnymi krokami szedłem przed siebie i zastanawiałem co może się wydarzyć za sekundę czy coś lub ktoś mnie zabije albo znajdę dom i rozpocznę życie od nowa, aż dotarłem do megatony po drodze oglądając opustoszałe miasteczko...Dla przykładu podam zachowanie kumpla,. Zaczął normalnie, rozmawiał, zwiedzał oraz brnął przed siebie , aż pewnego dnia pyta się jak dojść do RGN powiedziałem że mógł iść z BOS tak jak nakazuje instynkt a nie lekceważyć tak jakby można było potem znaleźć ich jeszcze raz, potem jak wytracić kasę bo miał koda bo mu brakowało , wykrzyczałem mu w twarz że nie ma prawa nazywać siebie graczem bo nie gra z zasadami , na końcu go wyśmiałem bo stwierdził że olewa granie i sobie po odwiedzeniu tajnego pokoju i zabraniu ekwipunku zaczął po kolei zwiedzać wszystkie lokacje bo był ciekawy... Więcej na temat Falla z nim nie rozmawiałem. .. ... ...Rozpisujcie się o tym co wy czuliście i przeżywaliście, to ciekawe. Nie wiem czy taki temat już był ale uznałem że i tak jeśli był to któryś skasują więc się o to nie proszę
|
|||
|
17.01.2010, 18:24
Post: #2
|
|||
|
|||
|
RE: Wejście do gry...START!
A ja to od razu szukałem kodów na broń i ammo, żeby zobaczyć jak ludzie giną i co im urywa przy odpowiednim trafieniu (podpatrzony V.A.T.S. używany przez wujka).
|
|||
|
17.01.2010, 19:12
Post: #3
|
|||
|
|||
|
|
|||
|
RE: Wejście do gry...START!
Ja na początku, jeszcze przed wyjściem z Krypty, byłam cholernie ciekawa jak ten cały świat będzie wyglądał. Pamiętam, jak drżącą ręką nacisnęłam na klawiaturze klawisz "E", a później zjechałam kursorem niżej i nacisnęłam "Opuść Kryptę 101" i... zaparło mi dech w piersiach. Strasznie spodobał mi się motyw z tym oślepiającym światłem i wspaniałą muzyką. Kiedy tak spojrzałam w ten rozległy świat i tak się w nim zakochałam, że wystraszyłam się odgłosu informującym o awansie na następny poziom
. Do tej pory grając od początku wczuwam się w to wyjście z Krypty .
![]() ![]() "Ten, któremu starczy odwagi i wytrwałości, by przez całe życie wpatrywać się w mrok, pierwszy dojrzy w nim przebłysk światła." ~Chan, Metro 2033 |
|||
|
17.01.2010, 20:27
Post: #4
|
|||
|
|||
|
RE: Wejście do gry...START!
O tak
wyjście z Krypty 101 było czymś niezapomnianym, zostaje w pamięci do końca gry na starcie gry, krypte poprostu chciałem jak najszybciej opuścić. Najpierw zwiedziłem super prezentujące się wymarłe miasteczko koło ruin szkoły-super klimat! w końcu dotachałem się do Megatony. Środek nie robi zbyt wielkiego wrażenia. Widziałe po prostu wielki burdel i ludzi, sam nie wiedziałem gdzie są ścieżki itp. W klimat Megatony wkręciłem się jak zobaczyłem, że miasteczko (osada właściwie) zbudowana jest z wraków pojazdów i blach. Podczas zwiedzania i pierwszych questów z przeciwnikami nie było mi za łatwo. Fajnie się gospodarowało amunicją podczas walki, z biegiem czasu szło mi coraz lepiej, czułem się jak samotny zagubiony partyzant, bardzo ostrożnie przemieszczając się po świecie z początku unikając wrogów (potem wiadomo-w każdym supermutancie widzi się filet). Ogólnie po trzykrotnym przejściu gry, i zerknięciu ponownie na to forum ściagne Fallouta trzeciego klimat gry jest nie do opisania, coś pięknego...
|
|||
|
17.01.2010, 21:46
Post: #5
|
|||
|
|||
|
RE: Wejście do gry...START!
No, wyjście z Krypty to jeden z najlepszych momentów gry.
Gdy wyszedłem to nie mogłem uwierzy jaki ten świat jest otwarty, jaki wielki! Przechadzałem się najpierw bez żadnego celu dopóki mnie wściekły pies nie zaatakował i zostawił 2 kreski życia. Wtedy zacząłem szukać doktora albo medykamentów. Daleko ode mnie zauważyłem taką metalową półkulę. Podszedłem bliżej i okazało się, że to była Megatona! Potem patrzyłem z Tenpenny Tower jak całe to miasto ginie za przekręceniem wajchy, to drugi niezapomniany moment z Fallouta 3. Ogólnie ta gra zadziwia mnie na każdym kroku. DUŻY BIAŁY NAPIS
|
|||
|
17.01.2010, 22:10
Post: #6
|
|||
|
|||
|
|
|||
|
RE: Wejście do gry...START!
Ano prawda. Ja też moment wyjścia z krypty powtarzałem co chwile jakieś 15 razy. Szkoda że po chwili załącza się menu awansu. Bo ta muzyczka z wyjścia jest ekstra wpasowana w chwile.
|
|||
|
18.01.2010, 18:53
Post: #7
|
|||
|
|||
|
RE: Wejście do gry...START!
Tak, popieram, wyjście z krypty i wybuch megatony to 2 najlepsze chwile ( ja gram na Xpudle i mam kino domowe z ogromnym Subwooferem i wybuch poczułem wewnątrz klatki piersiowej xD moje stare okna mało nie wyleciały z ram xD) podobała mi się również chwila wejścia i wyjścia z krypty 112 (ta od tatuśka) ten moment też były niczego sobie. Ogólnie gra pełna jest "momentów" albo pierwsze lądowanie Vertibirda, nie zapomnę jak uciekałem tyłem i przyglądałem się... długo to nie trwało bo po chwili uciekałem w stronę Enklawy przed Paznokciem Śmierci ... nie zdążyłem dobiec xD . Po prostu najlepsza gra w jaką kiedykolwiek miałem okazję grać i napawać się jej zajebistością ;D
|
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|










, sprawdzałem z kim i jak można rozmawiać i co robić, szukałem qestów itp z doświadczenia z innych gier rpg, ale po chwili wyczyściłem umysł i wczułem się jakbym na prawdę był tą postacią i żył w tamtym świecie:shy:, więc wszystko było nowe, po wyjściu krypty powolnymi krokami szedłem przed siebie i zastanawiałem co może się wydarzyć za sekundę czy coś lub ktoś mnie zabije albo znajdę dom i rozpocznę życie od nowa, aż dotarłem do megatony po drodze oglądając opustoszałe miasteczko...
, aż pewnego dnia pyta się jak dojść do RGN powiedziałem że mógł iść z BOS tak jak nakazuje instynkt a nie lekceważyć tak jakby można było potem znaleźć ich jeszcze raz, potem jak wytracić kasę bo miał koda bo mu brakowało , wykrzyczałem mu w twarz że nie ma prawa nazywać siebie graczem bo nie gra z zasadami
, na końcu go wyśmiałem bo stwierdził że olewa granie i sobie po odwiedzeniu tajnego pokoju i zabraniu ekwipunku zaczął po kolei zwiedzać wszystkie lokacje bo był ciekawy... Więcej na temat Falla z nim nie rozmawiałem.
.. ... ...


. Do tej pory grając od początku wczuwam się w to wyjście z Krypty ![[Obrazek: 22963.png]](http://img.userbars.pl/115/22963.png)
![[Obrazek: 37846.jpg]](http://img203.imageshack.us/img203/1305/37846.jpg)

na starcie gry, krypte poprostu chciałem jak najszybciej opuścić. Najpierw zwiedziłem super prezentujące się wymarłe miasteczko koło ruin szkoły-super klimat! w końcu dotachałem się do Megatony. Środek nie robi zbyt wielkiego wrażenia. Widziałe po prostu wielki burdel i ludzi, sam nie wiedziałem gdzie są ścieżki itp. W klimat Megatony wkręciłem się jak zobaczyłem, że miasteczko (osada właściwie) zbudowana jest z wraków pojazdów i blach. Podczas zwiedzania i pierwszych questów z przeciwnikami nie było mi za łatwo. Fajnie się gospodarowało amunicją podczas walki, z biegiem czasu szło mi coraz lepiej, czułem się jak samotny zagubiony partyzant, bardzo ostrożnie przemieszczając się po świecie z początku unikając wrogów (potem wiadomo-w każdym supermutancie widzi się filet). Ogólnie po trzykrotnym przejściu gry, i zerknięciu ponownie na to forum ściagne Fallouta trzeciego